Wczoraj prokuratora bez podania przyczyny odmówiła udziału  w ekshumacjach zwłok ofiar Smoleńskich prof. Badenowi, światowej sławy patologowi, badającemu w przeszłości ofiary conajmniej kilkunastu wypadków lotniczych, a także wielu znanych osobistości. Człowiek z takim doświadczeniem zapewne już na pierwszy rzut oka byłby w stanie ocenić co się mniej więcej wydarzyło na pokładzie Tupolewa, tak, jak doświadczony terapeuta jest w stanie po kilkunastusekundowej obserwacji wykryć wady rozwojowe dziecka, lub też inżynier jest w stanie ocenić sposób wykonania dowolnego przedmiotu.

3 dni temu Tusk w sposób całkowicie odbiegajacy od prawdy ocenił, że on nie rozumie parcia rodzin smoleńskich na ekshumacje, pomimo że nie mógł nie wiedzieć, że ekshumacje sa wykonywane na żądanie prokuratury, a nie  na życzenie rodzin. Przy czym bezczelność i buta tej wypowiedzi, była bardzo typowa dla Premiera, ale równiez bardzo bolesna, upokarzająca nie tylko dla rodzin ofiar, ale dla każdego zdrowo myślącego Polaka.

Wyraźnie widać, że we wszystkim, co dotyczy Smoleńska Pan Premier nie jest w stanie odpowiedzieć nie tylko, ani nie nawet na oczekiwania społeczne, a przede wszystkim na literę prawa (oj będzie Panu do końca życia ciążył ten Smoleńsk Panie Premierze i mam nadzieje, że choćby po 90-tce jak teraz Jaruzel doczeka się Pan wyroku skazującego).

Ja naprawdę rozumiem, że Rosja to mocarstwo i nie należy jej drażnić. Ale można doprawdy było wybrać jakąkolwiek inną drogę, nie powodującą poczucia tak wielkiego upokorzenia w narodzie, tego Naród Wam nigdy nie wybaczy, a mam także nadzieję, że już wkrótce Was za to surowo osądzi.

Tutaj nie ma dla Was żadnego usprawiedliwienia, bo zakładając nawet coraz bardziej prawdopodobny scenariusz, że Smoleńsk nie był samodzielnym dziełem służb rosyjskich, a współdziałały  nim inne służby (nad którymi panują przecież prezydenci i premierzy) , to właśnie Pana zachowanie po katastrofie Panie Tusk skłania do domniemywania, że nawet jeśli sam Pan w tym palców nie maczał to uczestniczy Pan w ukrywaniu zbrodni, co samo w sobie także jest przestępstwem.

W sumie dobra metoda - zabić, a potem nie wyjaśniając przyczyn zgonu twierdzić, że jego wyjaśnianie i tak ofierze życia nie wróci. Bardzo dobre, ileż można dzięki temu oszczędzić, właściwie możemy zlikwidować wogóle prokuraturę i sądy i zastosować ten nowatorski sposób dla każdego przestępstwa, pozostawić tylko policję, i żandarmów, którzy w wypadku gdy władza uzna za stosowne sami wymierzą stosowną karę obywatelowi.

 

* aby uniknąć niepożądanych podejrzeń o chęć zamachu na własne państwo oświadczam, że zestawienie słów użyte w tytule notki jest  żartem